AI w firmie transportowej, proces po procesie
Siedem miejsc w spedycji, w których automatyzacja daje efekt, uszeregowanych od najłatwiejszego do najtrudniejszego. Z oceną, ile zwykle kosztuje każde z nich.
W spedycji automatyzacja opłaca się wyjątkowo dobrze, bo prawie każda praca polega tu na przenoszeniu tej samej informacji między systemami, które się nie widzą. Nie wszędzie jednak idzie równie łatwo. Poniżej siedem miejsc, ułożonych od najprostszego.
1. Przyjęcie zlecenia
Trudność: niska. Koszt: 30–60 tys. zł.
Zlecenia przychodzą mailem, w PDF-ie i w arkuszu, każdy klient w swoim układzie. System czyta je i podstawia do systemu transportowego, a spedytor sprawdza, zamiast przepisywać.
W spedycji to najlepszy pierwszy projekt. Najłatwiej go policzyć, najszybciej widać efekt i najmniej przy nim ryzykujesz, bo wynik i tak zatwierdza człowiek.
2. Potwierdzenia dostawy
Trudność: niska. Koszt: 25–50 tys. zł.
Dokumenty wracają od kierowców jako zdjęcia, często krzywe, czasem nieczytelne. System odczytuje numer zlecenia, datę i obecność podpisu, po czym przypina skan do właściwego zlecenia.
Zysk nie leży w samym odczycie. Leży w tym, że brakujące potwierdzenie widać od razu, a nie przy fakturowaniu dwa tygodnie później. Brakujący dokument to zablokowana płatność.
3. Awizacja i okna czasowe
Trudność: średnia. Koszt: 50–100 tys. zł.
Rezerwacja okien u odbiorców, pilnowanie kolizji, przesunięcia przy opóźnieniach. Działa dobrze tam, gdzie odbiorca ma system awizacyjny z interfejsem. Tam, gdzie okna umawia się telefonicznie, wraca się do człowieka i nic na to nie poradzimy.
4. Reklamacje i szkody
Trudność: średnia. Koszt: 40–80 tys. zł.
Zgłoszenie przychodzi opisem, często pisanym na emocjach. System wyciąga z niego numer zlecenia, rodzaj szkody i wartość roszczenia, zestawia to z dokumentami przewozowymi i przygotowuje komplet do decyzji.
Samej decyzji o uznaniu reklamacji nie automatyzujemy. To decyzja o pieniądzach i o relacji z klientem.
5. Wycena i odpowiedź na zapytanie
Trudność: średnia. Koszt: 60–120 tys. zł.
Policzenie stawki na podstawie trasy, gabarytu, terminu i historii współpracy z klientem. Działa, kiedy reguły cenowe da się spisać. W wielu spedycjach pierwszym odkryciem projektu bywa, że się nie da, bo stawki powstają z wyczucia. Samo to odkrycie potrafi być warte więcej niż cały projekt.
6. Planowanie tras i ładunków
Trudność: wysoka. Koszt: 100 tys. zł i więcej.
To zadanie dla optymalizacji matematycznej, która istnieje od dekad i działa bardzo dobrze. Nazywanie jej sztuczną inteligencją wprowadza w błąd i prowadzi do wyboru złych narzędzi.
Opłaca się przy flocie powyżej mniej więcej trzydziestu pojazdów i przy dostawach wielopunktowych. Poniżej tej skali doświadczony planista wypada porównywalnie.
7. Prognozowanie wolumenu
Trudność: wysoka. Koszt: od 80 tys. zł, z niepewnym wynikiem.
Przewidywanie, ile zleceń wpłynie w przyszłym miesiącu i jakich. Wymaga kilku lat czystych danych historycznych i stabilnego portfela klientów. Przy dużej rotacji klientów prognoza mówi więcej o przeszłości niż o przyszłości.
Zostawiłbym to na koniec listy, po wdrożeniu punktów od pierwszego do czwartego.
Od czego zacząć
Jeśli dziś nie macie nic, zacznijcie od punktu pierwszego i drugiego. Razem kosztują mniej niż sto tysięcy, wdrażają się w kwartał i dotyczą pracy, którą wykonujecie setki razy dziennie.
Zanim cokolwiek zaczniecie, sprawdźcie jedno: czy Wasz system transportowy ma interfejs programistyczny. Jeśli nie ma, pierwszym projektem jest rozmowa z jego dostawcą, a nie automatyzacja. Bez drogi do systemu każde rozwiązanie kończy się przeklejaniem, tylko z dodatkowym krokiem po drodze.
Usługa powiązana z tematem: Automatyzacje AI